Arsaadam
Badania

Prawda o trwałości wymienników pionowych po 10 latach

Autor Dariusz Nowakowski, Geolog·12 września 2024·7 min czytania

W kwietniu 2015 roku zakończyliśmy montaż 14 odwiertów dla hali produkcyjnej pod Kielcami, a dziś wróciliśmy tam z aparaturą pomiarową. Wielu inwestorów obawia się, że rury w ziemi po dekadzie parcieją lub tracą wydajność cieplną. Nasze badanie terenowe pokazuje konkretne liczby, które ucinają te spekulacje raz na zawsze.

Stan fizyczny rur HDPE po 3400 dniach w gruncie

Podczas przeglądu technicznego w lipcu 2024 roku odkopaliśmy sekcję rozdzielacza i wykonaliśmy próbę ciśnieniową na trzech losowo wybranych pętlach o głębokości 92 metrów każda. Zastosowane w 2015 roku rury z polietylenu HDPE 100 RC nie wykazują żadnych śladów degradacji chemicznej ani mechanicznej. Ciśnienie w układzie utrzymuje się na stałym poziomie 6,1 bara, co jest wynikiem niemal identycznym z protokołem odbiorczym sprzed 9 lat. Materiał ten jest odporny na powolną propagację pęknięć, co w praktyce oznacza, że nacisk kamieni w warstwie skalnej nie wpłynął na strukturę ścianki rury.

Wiercimy tam, gdzie inni się poddają, dlatego dekadę temu użyliśmy wzmocnionego wypełnienia otworu wiertniczego, czyli termozaczynu o podwyższonym współczynniku przewodzenia. Po wyciągnięciu próbki płynu roboczego stwierdziliśmy, że jego klarowność jest bez zarzutu. Nie odnotowaliśmy osadów ani zanieczyszczeń, które mogłyby świadczyć o korozji armatury mosiężnej wewnątrz budynku. Dla właściciela hali w Skarżysku-Kamiennej oznacza to, że system przetrwa kolejne 40 lat bez konieczności kosztownych wymian części podziemnej, co jest kluczowe przy planowaniu amortyzacji środków trwałych w firmie.

Warto dodać, że rury w 2015 roku montowaliśmy przy temperaturze otoczenia wynoszącej 7 stopni Celsjusza, co sprzyjało stabilnemu osiadaniu gruntu wokół wymiennika. Dzisiejsze pomiary grubości ścianki metodą ultradźwiękową potwierdzają, że ubytek materiału wynosi równe 0%. To ważne, bo wielu lokalnych wykonawców oszczędza na jakości rur, co wychodzi po pierwszych 4-5 sezonach grzewczych. W Arsaadam trzymamy się zasady, że to, co idzie pod ziemię, musi być pancerne, bo naprawa błędu na głębokości 100 metrów jest technicznie niemożliwa i ekonomicznie nieuzasadniona.

Ziemia nie wysyła faktur za ogrzewanie, pod warunkiem że rury w niej zakopane wytrzymają próbę czasu bez spadku szczelności.
Stan fizyczny rur HDPE po 3400 dniach w gruncie

Stabilność temperatury gruntu a wydajność pompy ciepła

Największym mitem w branży jest twierdzenie, że grunt wokół odwiertów wychładza się nieodwracalnie po kilku latach intensywnej eksploatacji hal przemysłowych. W badanym obiekcie o powierzchni 1240 metrów kwadratowych, temperatura dolnego źródła na wejściu do parownika w szczycie sezonu 2016 wynosiła 4,2 stopnia Celsjusza. W styczniu 2024 roku, przy podobnych temperaturach zewnętrznych, odnotowaliśmy 3,8 stopnia Celsjusza. Spadek o zaledwie 0,4 stopnia po 9 latach pracy dowodzi, że regeneracja gruntu w okresie letnim zachodzi w sposób niemal całkowity, jeśli projekt jest wykonany rzetelnie.

Analiza termiczna wykazała, że kluczem do sukcesu było zachowanie 7-metrowych odstępów między poszczególnymi odwiertami. Gdybyśmy zbliżyli je do siebie na odległość 4 metrów, jak sugerowali niektórzy podwykonawcy w celu oszczędności miejsca, dzisiejsza temperatura byłaby niższa o co najmniej 3 stopnie. To z kolei zmusiłoby pompę ciepła do poboru o 18% więcej prądu z sieci, co przy obecnych cenach energii w Polsce drastycznie podniosłoby koszty utrzymania zakładu. Konkrety zamiast obietnic – tak podchodzimy do każdego metra bieżącego wiercenia w regionie kieleckim.

W badanym okresie obiekt przeszedł dwie mroźne zimy, gdzie temperatura spadała poniżej -19 stopni przez kilkanaście dni z rzędu. System geotermalny Arsaadam pracował wtedy na pełnej mocy, wyciągając ciepło prosto ze skały. Stabilność cieplna dolnego źródła pozwoliła utrzymać współczynnik SCOP na poziomie 4,37. Oznacza to, że z każdej 1 kWh kupionej energii elektrycznej, firma uzyskała ponad 4 kWh ciepła do ogrzania hali i zaplecza biurowego. Porównując to do kotłów gazowych, oszczędność na samym paliwie wyniosła w zeszłym roku około 23 400 złotych netto.

Stabilność temperatury gruntu a wydajność pompy ciepła

Osprzęt i rozdzielacze – co wymagało serwisu?

Przez ostatnie 9 lat w badanej instalacji przeprowadziliśmy łącznie 3 rutynowe przeglądy. Jedynym elementem, który wymagał interwencji, była wymiana dwóch zaworów odcinających przy rozdzielaczu w szóstym roku użytkowania. Koszt tej naprawy zamknął się w kwocie 380 złotych, co przy skali całego systemu jest wydatkiem marginalnym. Same rotametry, czyli wskaźniki przepływu, działają płynnie i nie uległy zakamienieniu, co potwierdza wysoką jakość zastosowanego glikolu propylenowego o stężeniu 31%. Płyn ten zachowuje swoje właściwości antykorozyjne i niską temperaturę krzepnięcia.

Częstym błędem, który widzimy u konkurencji, jest stosowanie tanich rozdzielaczy z tworzywa sztucznego bez wzmocnień stalowych. W naszym przypadku zastosowaliśmy rozdzielacz sekcyjny ze stali nierdzewnej, który po dekadzie wygląda jak w dniu montażu. Nie ma wycieków na uszczelnieniach, co często zdarza się w instalacjach budowanych 'pod klucz' przez ekipy bez doświadczenia geologicznego. W Arsaadam wiemy, że przemysł nie wybacza przestojów, dlatego każda śruba i każdy zawór muszą pochodzić od sprawdzonych dostawców z certyfikatem wytrzymałości ciśnieniowej.

Podczas inspekcji sprawdziliśmy również pompę obiegową glikolu. Pobór prądu nie wzrósł, co świadczy o braku zwiększonych oporów przepływu w rurach podziemnych. Gdyby wewnątrz odwiertów narastał osad, pompa musiałaby pracować na wyższym biegu, zużywając więcej energii. Tutaj parametry pozostały stabilne, co jest wynikiem szczelności układu – przez 9 lat nie było potrzeby dolewania glikolu ani odpowietrzania pętli. To dowód na to, że dobrze wykonana geotermia jest systemem niemal bezobsługowym, wymagającym jedynie minimalnego nadzoru technicznego raz w roku.

Wiercimy tam, gdzie inni się poddają, bo wiemy, że solidny osprzęt to święty spokój dla kierownika utrzymania ruchu.
Osprzęt i rozdzielacze – co wymagało serwisu?

Dlaczego niektóre instalacje zawodzą po 3-4 latach?

Analizując zgłoszenia od firm, które proszą nas o naprawę systemów wykonanych przez inne podmioty, zauważamy jeden powtarzający się schemat: źle dobrana długość wymiennika do mocy pompy. W pogoni za niską ceną, wielu wykonawców skraca odwierty, co prowadzi do zamrożenia gruntu już po drugiej mroźnej zimie. W badanym przez nas obiekcie w Kielcach zapas bezpieczeństwa wynosił 12%, co pozwoliło uniknąć takich problemów. Krótkie odwierty to szybki zysk dla monterów, ale ogromny problem dla użytkownika, który zostaje z niedogrzaną halą i rachunkami wyższymi o 45%.

Kolejnym punktem zapalnym jest brak odpowiedniego wypełnienia otworu (groutingu). Powietrze jest doskonałym izolatorem, więc jeśli rura nie przylega ściśle do gruntu poprzez specjalną masę termoprzewodzącą, transfer ciepła kuleje. My w 2015 roku użyliśmy mieszanki o przewodności 2,0 W/mK, co było wtedy standardem rzadko spotykanym. Dziś, po dekadzie, masa ta nadal szczelnie wypełnia przestrzeń, chroniąc jednocześnie wody gruntowe przed zanieczyszczeniem. Uczciwe podejście do materiałów to fundament, na którym budujemy naszą markę od 9 lat.

Ostatnim grzechem branżowym jest brak bilansowania hydraulicznego pętli. Jeśli jedna rura ma 90 metrów, a druga 110, płyn zawsze popłynie tam, gdzie jest lżej. To powoduje nierównomierne wyciąganie ciepła z ziemi. W instalacji Arsaadam użyliśmy rur o identycznej długości ciętych z jednej partii produkcyjnej, co zapewnia idealny balans bez dodatkowej elektroniki. Prostota jest często kluczem do trwałości, zwłaszcza w trudnych warunkach geologicznych, jakie mamy w województwie świętokrzyskim, gdzie skały wapienne potrafią być wyzwaniem dla sprzętu wiertniczego.

Dlaczego niektóre instalacje zawodzą po 3-4 latach?

Wnioski i rady dla planujących inwestycję w 2025 roku

Patrząc na dane z ostatnich 112 miesięcy pracy naszego systemu, wniosek jest jeden: geotermia to najbardziej przewidywalne źródło ciepła dla przemysłu. W przeciwieństwie do powietrznych pomp ciepła, wydajność układu gruntowego nie spada, gdy na zewnątrz jest -15 stopni. Dla zakładu produkcyjnego, gdzie stała temperatura procesu jest krytyczna, to jedyny słuszny wybór. Sugerujemy jednak, aby przy wyborze wykonawcy nie kierować się tylko ceną za metr bieżący odwiertu, ale prosić o referencje z obiektów działających minimum 5-7 lat.

W Arsaadam zalecamy również montaż licznika ciepła na obiegu glikolowym. Dzięki temu w badanym obiekcie mogliśmy precyzyjnie wyliczyć, że grunt oddał do budynku łącznie 842 MWh energii od momentu uruchomienia. To konkretny wynik, który pozwala zarządowi firmy planować kolejne inwestycje w OZE z pełnym zaufaniem do technologii. Ciepło prosto ze skały to nie tylko hasło marketingowe, to realna fizyka, która pracuje na Twój zysk każdego dnia, niezależnie od zawirowań na rynku surowców energetycznych czy konfliktów zbrojnych wpływających na ceny gazu.

Jeśli Twoja firma płaci obecnie za ogrzewanie hali więcej niż 18 000 złotych miesięcznie w sezonie zimowym, audyt gruntu powinien być priorytetem. Na podstawie naszych doświadczeń z 47 aktywnymi klientami w regionie, okres zwrotu z inwestycji w pionowe wymienniki ciepła wynosi obecnie od 4 do 6 lat. Biorąc pod uwagę, że rury HDPE wytrzymają co najmniej pół wieku, przez pozostałe 45 lat będziesz korzystać z darmowej energii, za którą ziemia nigdy nie wystawi Ci faktury. To najbezpieczniejsza lokata kapitału dla lokalnego biznesu.

Wnioski i rady dla planujących inwestycję w 2025 roku
Informacje prawne Treści na stronie mają charakter informacyjny i nie zastępują indywidualnego projektu instalacji geotermalnej. Arsaadam Sp. z o.o. · NIP: 9591948201 · KRS: 0000519482 · REGON: 292481059 · Kapitał zakładowy: 80 000 PLN · Zarząd: Andrzej Kozłowski